Jak ten czas szybko leci. Nasz pierwszy wakacyjny wyjazd to już wspomnienie. Grupa Służby Liturgicznej wraz z ks. Wojtkiem i ks. Mateuszem wróciła szczęśliwie i szczęśliwa z Gór Stołowych. W ciągu tygodniowego wyjazdu mieszkaliśmy u podnóża najwyższego szczytu Kotliny Kłodzkiej, jakim jest Śnieżnik. Prawie udało nam się go zdobyć. Wybraliśmy szlak ekstremalny, który szczęśliwe doprowadził nas do schroniska, ale na zdobycie szczytu trzeba nam tu jeszcze raz pojechać.
Poznaliśmy w czasie naszego pobytu radosnego proboszcza, który jeździ po parafii wesołym „maluchem” na sygnale jako „pogotowie duszpasterskie”. Codziennie modliliśmy się w kościele parafialnym w Bolesławowie, uczestnicząc w Eucharystii przy akompaniamencie równie uśmiechniętego organisty.
A co do zwiedzania, to udało się nam być w Twierdzy Kłodzko, w prawdziwej kopalni złota, w Jaskini Niedźwiedziej, w Sakturaium w Wambierzycach oraz zdobyć „wizytówkę” Gór Stołowych – Szczeliniec i Błędne Skały.